Zbudujmy to! Wyruszamy na Festiwal Klocków

Po pokonaniu wszystkich chorób i wirusów jakie męczyły naszą rodzinkę przez ostatnie tygodnie, czas wyjść z domu. Zaczęliśmy spokojnie od rodzinnych spacerów i innych drobnych aktywności ale trafiło nam się coś większego. Wyjazd na Festiwal Klocków organizowany w Poznaniu na Międzynarodowych Targach Poznańskich. To już czwarta edycja tej imprezy ale my odwiedziliśmy ją po raz pierwszy.

Plan i Podróż

Zacznijmy od początku. O Festiwalu dowiedzieliśmy się miesiąc wcześniej i postanowiliśmy, że zrobimy synowi niespodziankę. Niestety nie udało się tej niespodzianki utrzymać w tajemnicy. Gdy tylko usłyszał o planowanym wyjeździe cały czas chodził podekscytowany. Tym bardziej gdy okazało się, że na tą samą imprezę wybiera się jego kolega z klasy. Zaczęło sie planowanie, co będzie oglądał i fantazjowanie co takiego można będzie zobaczyć i robić na tej imprezie. Oczywiście nie obyło się bez zbierania funduszy na ewentualne zakupy. Oprócz własnych oszczędności niezbędne okazało się wsparcie finansowe babć i rodziców.

Festiwal odbywał się w dniach 29-30 marca. My zaplanowaliśmy wyjazd jednodniowy i zdecydowaliśmy, że będzie to sobota. Otwarcie bram na Międzynarodowych Targach Poznańskich gdzie odbywała się impreza ustalone było na godzinę 10. Wydawało się więc, że skoro mamy do przejechania niecałe 300 km wyjazd o godzinie 6.00 będzie odpowiedni. Niestety jak to w życiu, była lekka obsuwa i udało się zebrać dopiero godzinę później. Na szczęście sama droga okazała się bezproblemowa. Oprócz kilku przystanków na toaletę i drobne zakupy jazda była płynna. Na miejsce dotarliśmy po godzinie 11. Parking mieliśmy zarezerwowany na terenie Targów więc mogliśmy od razu udać się na zwiedzanie.

Festiwal Klocków

Po wejściu do hali wystawowej w oczach Olka od razu ukazał się zachwyt. Widać było, że jest zaskoczony rozmiarem wystawy ale ekscytacji nie udało się ukryć. Atrakcji dla fanów klocków Lego było co nie miara. Zaczynając od niezliczonej ilości makiet podzielonych tematycznie. Były sety z różnych uniwersów połączone w duże skupiska klocków: Gwiezdne Wojny, Władca Pierścieni, Ninjago, Lego City i wiele, wiele innych. Dla każdego coś miłego jak mawia klasyk. Moję uwagę przukuł fragment makiety Bitwy pod Grunwaldem promującej wystawę HistoryLand. Po obejrzeniu tej sekcji zdecydowaliśmy, że udamy się także na tą atrakcję.

Wydzielonych było też kilka specjalnych stref wspólnego budowania gdzie fani w różnym wieku mogli zagłębić się w magiczny świat klocków. Dostępna była również scena, na której odbywały się spotkania z Legotuberami, zwycięzcami LEGO Masters oraz innymi twórcami w tej. dziedzinie. Obok można było spotkać się osobiście ze swoimi idolami. Poprosić o autograf lub o wspólne zdjęcie. Wśród zaproszonych gości byli m.in.: Ciocia od Klocków – uczestniczka LEGO Masters, twórczyni profilu Lego na TikToku i YouTube, Stach i Wojtek – półfinaliści 4. edycji LEGO Masters, Maciek i Klocki – topowy recenzent na polskim YouTube., Lord of the Bricks – Patryk Bejnarowicz, zwycięzca ostatniej edycji LEGO Masters, Łukasz Górecki – zwycięzca drugiej edycji programu LEGO Masters, Bartosz Sasiński – zwycięzca 4. edycji LEGO Masters.

W końcu nadszedł też czas zakupów w specjalnym sklepie utworzonym na terenie Festiwalu. Tutaj organizacja mogłaby być troszeczkę lepsza. W związku z tym, że miejsca nie było zbyt dużo a zainteresowanie ogromne. Ludzie, którzy czekali w kolejce do zapłacenia za towar blokowali miejsce tym, którzy jeszcze wybierali swój wymarzony zestaw. Jeżeli jednak przymknąć oko na tą drobną niedogodność to zdecydowanie na twarzach wszystkich górowały uśmiechy. Uśmiech zagościł też na twarzy Olusia kiedy wyszedł ze sklepu z ogromnym Pudłem LEGO Minecraft. Dla każdego dołączony był również kupon rabatowy na kolejne zakupy w oficjalnym sklepie.

Dla tych którzy zgłodnieli wyodrębniona była duża strefa gastro. Tutaj niestety nie podzielę się swoją recenzją gdyż skorzystaliśmy tylko z oferty lodów dla dzieci i kawy dla dorosłej części wycieczki.

HistoryLand

Następnie udaliśmy się na wspomnianą wystawę HistoryLand. Odbywała sie ona w innej hali na Targach i trzeba było przejść kawałek ponieważ wejście było usytułowane na zewnątrz MTP. Muszę przyznać, że na mnie osobiście ta ekspozycja zrobiła dużo większe wrażenie. Jak podaje organiztor ekspozycja jest to 10 makiet historycznych z miliona klocków LEGO. Wielkie bitwy z historii Polski oraz zabytki zbudowane w skali 1:50 z pokazami mappingu, które ożywiają makiety. Zaczyna się od makiety Osady w Biskupinie następnie makieta Bitwy pod Grunwaldem, inscenizacja Bitwy morskiej pod Oliwą, klasztor na Jasnej Górze, Ołtarz Wita Stwosza, Obrona Westerplatte, Klasztor na Monte Cassino, wydarzenia w Stoczni Gdańskiej oraz inne. Wszystko z interaktywnymi dodatkami i z opcjonalnymi słuchawkami z przewodnikiem. Naprawdę polecam każdemu, nie tylko tym co lubią klocki albo historię.

Po zwiedzaniu udaliśmy się jeszcze na obiad do centrum Poznania a przy okazji zaliczyliśmy krótki spacer gdyż do Rynku naprawdę jest nie daleko. Pogoda sprzyjała więc można było spokojnie zwiedzić kawałek miasta i zaczerpnąć świeżego powietrza. Wyjazd nastąpił po godzinie 19. Ruch na drodze nie był duży ale po wszystkich atrakcjach droga powrotna była dużo bardziej uciążliwa dla wszystkich uczestników wycieczki. No może nie dla Olka, który zasnął zaraz po wyjeździe z miasta.

Reasumując był to bardzo udany wyjazd i wszyscy zgodnie stwierdzili, że trzeba zaplanować więcej takich jednodniowych wypadów.

Udostępnij w mediach społecznościowych

Related Post