Zabudowa schodów – czyli bałagan znika z widoku

Jakiś czas temu stwierdziliśmy, że zbudujemy antresolę. Jako, że jesteśmy posiadaczami wysokiego mieszkania projekt wyszedł całkiem fajnie. Problemem okazała się zabudowa schodów. W teorii wszystko było pięknie. Białe schody z podwójnej klejonej płyty miały pełnić jednocześnie rolę regału na książki. W praktyce okazało się, że oprócz książek, lekarstw i dokumentów trafiały tam wszystkie rzeczy które akurat trzeba było ściągnąć z widoku. W wyniku czego powstał ogromny „grajdół” w którym nic nie można znaleźć. Przekopując po raz kolejny tą otchłań w poszukiwaniu jakiegoś dokumentu uznałem, że najwyższa pora coś z tym zrobić.

PLAN

Plan był prosty – zamontuje drzwiczki, dzięki czemu zamienię otwarte półki w zamykane szafki. Mam nadzieję, że łatwiej będzie utrzymać w nich porządek. Podczas obmyślania wyglądu takiej zabudowy pojawił się dodatkowo pomysł na wyodrębnienie jednej półki na zamykane stanowisko dla laptopa.

W momencie gdy wszystko rozmierzałem, duże zainteresowanie wykazał Olek. Gdy powiedziałem mu co zamierzam zrobić, stwierdził, że on bardzo chce pomagać i pomalować szafki. Jako, że plan nie uwzględniał malowania, zakupiłem zwykłą drewnianą skrzyneczkę i puszkę farby akrylowej. Podczas, gdy ja będę zajmował się montażem, Oluś przygotuje własnoręcznie pudełko na zabawki. Dzięki temu, będzie miał satysfakcję, że pomagał tatusiowi w ważnej pracy, a ja będę mógł skupić się na zadaniu.

REALIZACJA

Pierwsze co trzeba było zrobić to wymierzyć wszystkie otwory. Na etapie robienia schodów, wymyśliłem sobie, że wszystkie półki będą miały niestandardowe wymiary, dlatego teraz tylko dla dwóch drzwiczek wymiar wyszedł jednakowy.

Można bawić się w docinanie i oklejanie płyt na własną rękę ale łatwiej jest zamówić np. w sklepie z artykułami dla meblarstwa. Dostajemy wtedy ładnie docięte płyty łącznie z trwałym oklejeniem rantów. Ja wybrałem takie rozwiązanie a dodatkowo zakupiłem komplet zawiasów, siłowniki gazowe do opuszczanych drzwiczek i tzw. kliki czyli odbojniki „push to open”. Montujemy je jeżeli nie chcemy mieć uchwytów do otwierania szafek.

Nadszedł czas na prace konstrukcyjne. Montaż zawiasów nie jest skomplikowany. Wystarczy zaopatrzyć się w specjalny frez do drewna. Jest to niedrogie narzędzie a dostępne praktycznie w każdym markecie budowlanym.

Zawsze trzeba pamiętać o dobrym wymierzeniu otworów. Lepiej zawsze sprawdzić 3 razy niż zniszczyć materiał. Przy przykręcaniu zawiasów dobrze jest posłużyć się kątownikiem. Jeżeli akurat nie mamy takiego pod ręką można tak jak ja użyć innego kawałka płyty.

W drugiej części zawiasu montowanej od strony szafki, wkręty mocujące są dosyć grube więc lepiej jest wcześniej wywiercić otwór wiertłem

Teraz pozostaje nam po prostu powtarzać czynności aż wszystkie drzwiczki znajdą się na swoim miejscu.

Dużo zabawy zostało jeszcze przy regulowaniu drzwiczek. Niestety jak w większości mieszkań, kąty nie są idealne co spowodowało przesuniecie schodów. W związku z tym wymiary otworów nie są idealnie równe. Sama regulacja zawiasów nie powinna nikomu sprawić trudności. Wystarczy odpowiednio przekręcać dwie śrubki wmontowane w zawias. Dzięki temu całość przesuwa się w dwóch płaszczyznach. Stosując metodę prób i błędów na pewno uda się ustawić to w optymalny sposób.

FINAŁ

Niewątpliwie nie jest to najlepsza z moich realizacji. Myślę, że nie łapie się nawet w pierwszej dziesiątce. Ale jak każdy, ja też zawsze mam satysfakcję jeżeli zrobię coś własnoręcznie a dodatkowo efekt wizualny jest zadowalający. Najważniejsze jest jednak to, że pozwoliło mi to aktywnie spędzić czas z synem i może nawet czegoś go nauczyć. Wiadomo, że dziecko w jego wieku szybko się nudzi, ale bardzo chętnie pomagał podając narzędzia i śrubki a skrzynka na zabawki wyszła perfekcyjnie.

Udostępnij w mediach społecznościowych

Related Post