8 marca 1995 roku Michael Jordan ogłosił światu, że wraca do koszykówki. W tym czasie intenet dopiero raczkował więc nic dziwnego, że ta krótka informacja pojawiła się nie mailem lecz faksem. Ja też wracam. Wracam do pisania na blogu. Nie mam co prawda faksu, żeby tą informację obwieścić a nawet gdybym miał to nie wiem komu miałbym ją wysłać. Oczywiście nigdy nie śmiałbym porównywać się do Jego Powietrzności, ale te krótkie stwierdzenie chyba na zawsze będzie mi się kojarzyć z powrotem Michaela. Na comeback Jordana zanosiło się już od jakiegoś czasu. Pojawiał się już regularnie na treningach Bulls. Ja natomiast wracam trochę z przypadku i zastanawiam się cały czas jak mają wyglądać moje wpisy. Przypominam się więc bez przygotowania ale z nową energią i entuzjazmem.
O czym?
Tak jak wspominałem, cały czas myślę jak mają wyglądać treści zamieszczane na blogu. Tematyka będzie raczej podobna, czyli: dziecko, sport, życie. Zmieni się na pewno forma wpisów. Będą to raczej spisane luźne przemyślenia w formie pamiętnika. Pomysły na wpisy będę starał się ogarniać na bieżąco. Jeżeli w moim życiu wydarzy się coś ciekawego, będę chciał to opisać. Może będzie to jakaś skromna wycieczka na łono natury z rodziną, czy może udział w jakimś dużym evencie albo zainspiruje Mnie jakiś obejrzany film lub przeczytana książka. Zobaczymy.
Ile?
Szczerze powiedziawszy nie wiem jak często uda się zamieszczać wpisy. Chciałbym aby było to jak najczęściej ale wszystko zależy od tego czy bedę miał coś ciekawego do przekazania. Plan jest taki aby było to w miarę regularnie, aby nie powtarzały się sytuacje, że przez dwa lata nic się nie dzieje (właśnie zdałem sobie sprawę, że nie pisałem nic przez dwa lata a Michael też wytrzymał prawie dwa poza ligą 🙂 hmmm) . Na pewno nie będą to też bardzo długie wpisy choć i takie mogą sie przydarzyć. Nie chciałbym jednak przynudzać i sam wiem, że w dzisiejszych czasach lepiej czyta się zwięzłe formy.
Dlaczego?
Dlaczego powracam do pisania? Przede wszystkim dla siebie. Tak jak wspominałem, tym razem traktuje to jako swego rodzaju pamiętnik. Może za kilka lata siądę sobie z kawką i poprzypominam stare wpisy. Albo razem z synem będziemy odtwarzać wspomnienia. Takie trochę pisanie do szuflady z tym, że szuflada jest bardzo szeroko otwarta. Jeżeli kogoś zainteresuje moja „twórczość” to fajnie ale moim celem jest raczej prowadzenie swego rodzaju kroniki mojego życia.
To chyba wszystko co chciałem przekazać za pierwszym razem. Mam nadzieję, że uda się tym razem tworzyć coś regularnie. Ten tekst pisało się bardzo przyjemnie i szybko i niech to będzie dobry prognostyk na przyszłość. Do zobaczenia wkrótce, niech to nie będzie za kolejne dwa lata. Czas leci szybko, aż trudno uwierzyć, że od pierwszego powrotu Jordana do ligi mija właśnie 30 lat.
Do „przeczytania” wkrótce